Możesz też założyć nowe konto.
Jeżdżąc po Polsce i przechadzając się po małych miejscowościach, nieraz trafiałam na dom, przy którym zwalniałam. Patrzyłam na ogród, okna, ganek, czasem na jakiś detal i wtedy wyobrażałam sobie jak zwiedzam go wraz z jego mieszkańcami! kto tam mieszka i kto stworzył ta myszkę na oknie z puszki.
Podejrzewam, że właśnie to przyciągnęła mnie do pensjonatów, agroturystyk, siedlisk i wszystkich miejsc, które są czymś więcej niż przestrzenią przygotowaną do noclegu.
Są częścią ludzi, którzy je stworzyli. Ich gustu. Historii. Pasji. Wrażliwości. Poczucia estetyki. Sposobu, w jaki rozumieją gościnność.
I nagle moje dawne „chcę zobaczyć ten dom w środku” się spełniło.
Mogę wejść. Rozejrzeć się.
Zobaczyć stary stół, ręcznie robioną ceramikę, książki na półce, ogród tworzony przez lata, obrazy, kolory, przedmioty przywiezione z podróży.
Mogę poznać ludzi, którzy za tym stoją
to fascynuje mnie najbardziej.
Takie miejsca są dziełami sztuki, a gospodarze są ich twórcami.
Nie dlatego, że wszystko jest idealnie zaprojektowane. Wręcz przeciwnie.
Najciekawsze bywają elementy, których nie dałoby się wymyślić podczas spotkania z projektantem wnętrz.
Fotel odziedziczony po babci. Dębowy Stół w rodzinie od pokoleń. Obraz namalowany przez przyjaciółkę. Ogród, który każdego roku wygląda trochę inaczej. Pies śpiący zawsze w tym samym miejscu.
To sprawia, że przestrzeń zaczyna mieć własny charakter.
W hotelach dużo trudniej tego doświadczyć. Można trafić na piękne, niezwykłe obiekty, ale rzadko kiedy cały hotel jest tak bezpośrednim odbiciem jednej rodziny, pary czy jednej osoby.
W pensjonacie albo siedlisku często widzisz gospodarzy, zanim jeszcze ich poznasz.
W sposobie urządzenia pokoju. W tym, co stoi na stole. W zasadach miejsca. W ogrodzie. W śniadaniu. W tym, co uznali za ważne, a czego świadomie nie chcieli zmieniać.
Człowiek zostawia w przestrzeni więcej śladów, niż mu się wydaje.
Dlatego mam dla Was małe ćwiczenie.
Znajdźcie kiedyś pensjonat, agroturystykę albo siedlisko, które od razu przyciąga Waszą uwagę.
Nie patrzcie tylko na cenę, wyposażenie i liczbę opinii.
Przyjrzyjcie się detalom.
Zobaczcie wnętrza. Ogród. Zdjęcia. Przedmioty. Sposób, w jaki gospodarze piszą o swoim miejscu. Zasady, które w nim stworzyli.
A potem, jeśli będziecie mieli okazję, poznajcie tych ludzi.
Zapytajcie ich, skąd wzięło się to miejsce. Co było tu wcześniej. Który fragment lubią najbardziej. Co powstało pierwsze. Co zmieniali przez lata, a czego nigdy nie chcieliby zmienić.
Jestem przekonana, że kiedy później jeszcze raz spojrzycie na tę przestrzeń, zobaczycie fragment ludzi, którzy go stworzyli.
I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię takie miejsca.
Jadąc do pensjonatu, nie poznajesz wyłącznie nowego miejsca.
Poznajesz czyjąś wizję świata zamienioną w przestrzeń.